Kiedy nie było Tindera: warszawskie anonse matrymonialne sprzed lat

[R.]: Jeden ruch kciuka – zdjęcie w lewo na „nie”, w prawo na „tak” – przesądza dziś często o gorących romansach lub na zawsze straconych szansach. Jak warszawscy single poznawali się w czasach, gdy nie było Tindera i internetu? Jak się reklamowali i jakie mieli wymagania? Zajrzeliśmy do anonsów matrymonialnych z początku ubiegłego wieku. 

Magia przedwojennej Warszawy

[R.]: Miasto zgwałcone – jak o Warszawie w „Morfinie” pisze Szczepan Twardoch – nigdy już nie było takie jak przed II wojną. Podniosło się z gruzów, ale podniosłe się odmienione. Jeśli Wy również czujecie sentyment do przedwojennej Warszawy, mamy dla Was propozycję – muzyczny wehikuł czasu. Wirujący parkiet w Adrii, kawiarnie pełne literatów, rozmowy o …

Kopalnia książek po 5 zł, czyli kiermasz wart polecenia

[M.] Kopalnia książek to chyba dobre określenie miejsca na warszawskiej Woli, które wczoraj odwiedziliśmy. Wielki magazyn wypełniony tysiacami książek – każda z nich po maksymalnie 5zł. Wśród niezmierzonej ilości tytułów każdy znajdzie coś dla siebie. Jednak trzeba uzbroić się w cierpliwość i duży koszyk. Tak w skrócie opisać można wyprzedaż w warszawskiej hurtowni książek Expans. …

Planujemy Noc Muzeów w Warszawie

[R.]: Czy warto? My ruszymy się z domu, choć po zeszłorocznej Nocy Muzeów mieliśmy mieszane uczucia. Ale to dlatego, że popełniliśmy kilka błędów, których w tym roku unikniemy i dziś właśnie o tym. Co zrobić, by się dobrze bawić? Po pierwsze: wybierz JEDNO miejsce Prawie 260 placówek otwartych przez ponad 6 godzin. Wydawać by się …

Autobus widmo, czyli linia nr 172

[M.]: Może wstyd się przyznać, ale cóż… nie mam prawa jazdy. Jednak w Warszawie, powiedzmy sobie szczerze, nie jest ono niezbędne. A na pewno można bez niego żyć ([R.] w to nie wierzy, a jednak ja od blisko 2 lat daję radę). Siłą rzeczy głównym środkiem transportu, z którego korzystam, są autobusy, tramwaje i czasami …

Łazienki Królewskie, Herkules i… pan Stanisław

[R.]: Conajmniej dwie rzeczy w Łazienkach Królewskich mogą zaskoczyć nawet tych, którzy przychodzą tu na kocyk czy spacer i nie szukają ciekawostek. Pierwszą z nich jest tzw. Chinatown, czyli Ogór Chiński. Drugą jest rzeźba mężczyzny, która – jak się przekonaliśmy – „może się kojarzyć”. Czy słusznie? I co do tego ma pan Stanisław – brygadzista …