„Ślepnąc od świateł”, czyli fajna jazda po wybojach

Przez kilkanaście pierwszych stron „Ślepnąc od świateł” brnąłem z trudem, mając wrażenie, że to zwyczajna grafomania. Po pewnym czasie cieszyłem się, że jednak wygrałem ze sobą i czytałem dalej. Mimo karygodnych momentów, błędów i słabości Jakuba Żulczyka, ta książka potrafi wciągnąć. Historia jest prosta. Oto słoik z Olsztyna przyjeżdża na studia artystyczne do Warszawy, przygląda …

Magia przedwojennej Warszawy

[R.]: Miasto zgwałcone – jak o Warszawie w „Morfinie” pisze Szczepan Twardoch – nigdy już nie było takie jak przed II wojną. Podniosło się z gruzów, ale podniosłe się odmienione. Jeśli Wy również czujecie sentyment do przedwojennej Warszawy, mamy dla Was propozycję – muzyczny wehikuł czasu. Wirujący parkiet w Adrii, kawiarnie pełne literatów, rozmowy o …