Latarnia, która może nam pomóc

[R.]: W Warszawie miejskie latarnie nie tylko oświetlają ulice i chodniki, ale mogą też pomóc ludziom potrzebującym interwencji lekarza czy policji. Służą bowiem do nawigacji. Jeśli nie wiemy jak dyspozytorowi numeru alarmowego 112 wytłumaczyć nasze położenie – biegnijmy do najbliższej latarni. Nawet rodowici warszawianie pewnie nie znają wszystkich ulic i uliczek, co dopiero słoiki czy …

„Ślepnąc od świateł”, czyli fajna jazda po wybojach

Przez kilkanaście pierwszych stron „Ślepnąc od świateł” brnąłem z trudem, mając wrażenie, że to zwyczajna grafomania. Po pewnym czasie cieszyłem się, że jednak wygrałem ze sobą i czytałem dalej. Mimo karygodnych momentów, błędów i słabości Jakuba Żulczyka, ta książka potrafi wciągnąć. Historia jest prosta. Oto słoik z Olsztyna przyjeżdża na studia artystyczne do Warszawy, przygląda …

Co powinna zawierać umowa najmu mieszkania – 5 punktów

Znajomi po wyprowadzeniu się z mieszkania nie odzyskali swojej kaucji, bo właściciel stwierdził, iż… musi mieszkanie odświeżyć, czyli pomalować. Po trzech latach to norma, a nie powód do zabierania kilkuset złotych, ale brak porządnej umowy i skłonność do machania ręką na wiele spraw spowodowały, że znajomi kaucji nigdy nie odzyskali. Na co zwrócić uwagę wynajmując …

Kiedy nie było Tindera: warszawskie anonse matrymonialne sprzed lat

[R.]: Jeden ruch kciuka – zdjęcie w lewo na „nie”, w prawo na „tak” – przesądza dziś często o gorących romansach lub na zawsze straconych szansach. Jak warszawscy single poznawali się w czasach, gdy nie było Tindera i internetu? Jak się reklamowali i jakie mieli wymagania? Zajrzeliśmy do anonsów matrymonialnych z początku ubiegłego wieku.