Joga. Czy warto?

[M.]: Jeśli od jakiegoś czasu, tak jak my, mieszkasz w stolicy na pewno zorientowałeś się, że ciężko tutaj choć o chwilowe zwolnienie tempa. Ja chyba znalazłam sposób na złapanie oddechu. Jeśli też go szukasz – zostań tutaj ze mną, zapraszam.

Miasto pędzi, ludzie pędzą, korporacje, projekty, deadline’y… A na dodatek zbliża się zakończenie roku. Czasem sprawy przytłaczają nas na tyle, że ciężko złapać dech, ciężko zasnąć, bo codzienne sprawy biegną przez głowę nieustannie.

Ostatnio doszłam do takiego momentu, bo święta w branży marketingowej, a co za tym idzie masa pracy, rozpoczynają się o wiele wcześniej. Musiałam zwolnić. Spróbowałam jogi – i to był strzał w dziesiątkę!

Dlaczego joga?

Joga od zawsze kojarzyła mi się ze spokojem i wyciszeniem, czego bezsprzecznie potrzebowałam. Zdecydowałam się spróbować, również dlatego, że nie wymagało to wielkiego wkładu. Joga (ta dla początkujących 🙂 ) nie wymaga bardzo dobrej kondycji i można wykonać ją mając do dyspozycji nawet bardzo małą przestrzeń i zupełny brak funduszy. Nie potrzeba do niej specjalistycznego przygotowania, stroju, sprzętu, ani dużej ilości czasu. Wyciągasz matę/koc i zaczynasz robić coś dla siebie – po prostu.

Jak zacząć przygodę z jogą?

Ja zaczęłam klasycznie jak na dzisiejsze czasy – od You Tube’a i dalej jak na razie nie szukam. Znalazłam kanał Małgorzaty Mostowskiej, która od trzech miesięcy krok po kroku wprowadza mnie w świat jogi, a wyprowadza z niepokoju i rozdygotania. Dodatkowo Gosia dzieli się ze mną swoim spokojem i pozytywną energią. U Gosi znajdziecie całą drogę potrzebną do startu praktyki – od podstawowych 15-minutowych ćwiczeń po bardziej rozbudowane sekwencje. Jogę w łóżku, jogę o poranku, jogę na mocne plecy, na płaski brzuch, na wzdęcia, jogę dla kobiet w ciąży i wiele innych.

Co daje joga?

Nie jest to tekst specjalistyczny i nie będę pisać tu o jakichś głębszych aspektach jogi. Mogą podzielić się z Wami jedynie moimi odczuciami. Na pewno jestem spokojniejsza na wielu polach. Spokój zaczyna się wewnątrz – śpię spokojniej, budzę się bardziej wypoczęta i po prostu szczęśliwsza, dzięki temu jestem też milsza dla innych i potrafię odciąć się od otaczającego mnie stresu, mam siłę, aby się nim nie nakręcać i nie irytować. Dodatkowo czuję się lepiej fizycznie, po 8-9 godzinach za biurkiem nie bolą mnie plecy, „mam więcej miejsca w ciele”, a moja postawa się poprawiła.

Joga i co dalej?

Poza jogą poszłam krok dalej. Razem z Gosią uczę się medytować, na razie 10-15 minut przed snem. Jak na razie nie planuję zapisywać się na zajęcia grupowe, bo w domu czuję o wiele większy spokój, ale myślę, że warto próbować jogi w każdej konfiguracji, więc kiedyś – kto wie :).

Zbliża się koniec roku, więc może jest to dobry pomysł na noworoczne postanowienie? Jeśli masz chwilę zacznij już dziś! Jeśli poczujesz się lepiej – daj nam znać! 🙂

[M.]

Fot. Pixabay

You may also like...