Warszawa się stroi

Ile tirów potrzeba, żeby przewieść iluminację świąteczną, która w okresie bożonarodzeniowym ozdobi Warszawę? Sześćdziesiąt! Stolica już się stroi. Lada dzień rozbłyśnie pełnym blaskiem!
[R.]: Uwielbiam okres przedświąteczny! Muzyka, zapachy, światła, atmosfera… Wolę czas przed świętami, niż same święta. Serio. Kocham to to fantastyczne napięcie oczekiwania. Tak samo z urlopem – przed nim odliczam czas do początku wolnego, a gdy już się zacznie, odliczam do jego końca i mam wrażenie, że ten koniec to już za chwilę. Takie „święta, święta i po świętach…”. Pewnie jest na to w psychologii jakaś definicja, ale nigdy się nie zainteresowałem.

W każdym razie – wcale nie obrażam się na sklepy, że stroją się już w listopadzie (na zdjęciu wejście do Galerii Mokotów; „GalMoku” kochany, będzie więcej?) i nie gniewam się na wydawanie miejskich pieniędzy na oświetlanie ulic i placów. Czym więcej świątecznej atmosfery przed samymi świętami, tym lepiej.

A w Warszawie będzie jej na tony, na kilometry… Na jakieś 680 kilometrów, bo tyle liczyłaby warszawska iluminacja, gdyby rozciągnąć ją w postaci jednego łańcucha. Niemal połączyłby Warszawę z Wiedniem! Dekoracje składają się z blisko 4,5 mln energooszczędnych diod eko-LED, które – jak podaje UM Warszawa – zużywają dziesięciokrotnie mniej prądu od zwykłych żarówek. Wszystkim tym świecidełkom towarzyszy prawie 1300 elementów dekoracyjnych, w tym iluminacji latarniowych, przewieszek, kurtyn świetlnych czy sopli.

I pewnie znajdą się malkontenci, którzy powiedzą, że to pieniądze wyrzucane w błoto, a i najbardziej ekologiczne diody są mniej ekologiczne niż ich zupełny brak. A niech gadają! A my i tak nie możemy się doczekać 8 grudnia, gdy świąteczna iluminacja w Warszawie zostanie odpalona!

[R.]

Przy pisaniu tekstu korzystałem z informacji prasowej ze strony um.warszawa.pl

You may also like...