O uśmiechu

Kasjer w Biedronce dziś do [M.]: „pani jest tak uśmiechnięta, powinni pani pomnik postawić”. Dodał: „jakiś dobry dzień?”. Na co [M.], zgodnie z prawdą: „nie jakiś szczególny, ale nie mam powodu do smutku, to się uśmiecham”.

Ja z kolei – podjeżdżając po pracy pod blok i czekając jak jakaś pani koło 40. wyjedzie samochodem i umożliwi mi zaparkowanie – też się uśmiecham. Uśmiecham się, bo powodów do smutku nie mam, ale po trosze przyczyną uśmiechu jest też nieporadność pani za kierownicą (nie był to szyderczy śmiech, raczej uśmiech, jakim obdarza się osobę starszą, trzymając drzwi; uśmiech mówiący – bez stresu, poczekam, nie jestem zdenerwowany, że muszę czekać).

Pani w samochodzie zrównuje się ze mną, opuszcza szybę i z wyrzutem krzyczy, co mi tak wesoło. „Jest pan chamem!” – stwierdza, po czym odjeżdża w swój smutny świat.

A ja wracam do domu, gdzie [M.] wita mnie uśmiechem, a ja – mimo sytuacji pod blokiem – uśmiechem jej odpowiadam.

Uśmiechajcie się do ludzi. Mimo wszystko.

[R.]

Fot. główna Pixabay

PS Jedyny (chyba) pomnik uśmiechu w Polsce stoi w niewielkim mieście Libiąż w woj. małopolskim.

Fot. libiaz.pl

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.