Autobus widmo, czyli linia nr 172

[M.]: Może wstyd się przyznać, ale cóż… nie mam prawa jazdy. Jednak w Warszawie, powiedzmy sobie szczerze, nie jest ono niezbędne. A na pewno można bez niego żyć ([R.] w to nie wierzy, a jednak ja od blisko 2 lat daję radę). Siłą rzeczy głównym środkiem transportu, z którego korzystam, są autobusy, tramwaje i czasami metro. Głównie autobusowa linia 172 (CH Blue City – Sadyba), którą codziennie jeżdżę do pracy i która nigdy nie jeździ zgodnie z rozkładem.

Jest 9.30 od 25 minut czekam na autobus. Autobus nr 172, spóźnialski. Mija kolejne 5 minut, autobus przyjeżdża. Wkurzona, że znów spóźnię się do pracy (nie z mojej winy!) wsiadam. Na szczęście jest miejsce, więc zajmuję wolny fotel pod oknem.

Złość powoli zaczyna mijać. Wyciągam książkę i mam około pół godziny, żeby spokojnie poczytać. Za największy plus komunikacji miejskiej uważam to, że mogę nadrobić większość moich czytelniczych zaległości.

Mija godz. 17, wychodzę z pracy, idę na przystanek i… znów podnosi mi się ciśnienie. Autobus znów się nie pojawia. Na przystanku robi się tłoczno. Rozpoczyna się dyskusja pasażerów mających wspólnego wroga – spóźnialskiego 172. Nagle słyszę: „to wszystko przez to, że miasto nie ma włodarza, to wszystko przez Gromkiewicz–Waltz”.

Jestem lekko zdziwiona tak śmiałym stwierdzeniem, nie uważam bowiem, aby prezydent Warszawy była winowajczynią tej sytuacji, ale w jednym muszę przyznać rację. Warto byłoby popracować nad rozkładem jazdy, bo autobus spóźnia się notorycznie.

Po około 25 minutach autobus przyjeżdża. I mój ulubiony przystanek – Park Dreszera – a na nim rzesza bezdomnych z puszkami. Nie jestem na tyle kategoryczna, aby ich wypraszać, ale kiedy jest gorąco i robi ci się duszno, nawet mała dawka dość, powiedzmy sobie szczerze, odrzucającego zapachu może wywołać torsje. Na szczęście ktoś otworzył okno…

I jeszcze tylko 15-minutowe korki na ulicy bez buspasa, dwa rozdziały książki do przodu i jestem pod blokiem.

A Wy jakie macie doświadczenia z komunikacją miejską? Macie swoje „ulubione linie”?

[M.]

You may also like...